-Śniadanie przyszło-powiedział ucieszony Le Roux
-Mmmm romatico-uśmiechnęłam się
-Tańczysz tylko na meczach Polaków?-zapytał
-Tak
-Szkoda-odparł
Oparłam się o ścianę i zaczęłam jeść to co przyniósł Le Roux, który cały czas bacznie mi się przyglądał.
-Czemu tak się na mnie patrzysz?-zapytałam
-A wiesz, pierwsza noc, pierwsze śniadanie-środkowy przejechał ręką po moim udzie
-Za drugim już nie będzie tak przyjemnie-odrzekłam
-Tak? A skąd wiesz?-zapytał Francuz
-Z doświadczenia-odparłam oblizując palce
-Oj Iza, Iza-wziął wdech -Będę się zbierać, zaraz trening, a potem mecz-oznajmił siatkarz
-Okej
-To pa-pożegnał się, a ja zaczęłam planować swój dzisiejszy mecz. Gdzieś tu w hotelu jest Damian, niestety. No nic może nie będzie aż tak źle.
Nagle do pokoju wpadł Kevin.
-Zapomniałeś czegoś?-zapytałam
-Nom-odparł, po czym wbił się w moje usta -O tym-dokończył. Kiedy tak patrzyliśmy na siebie, czułam motylki w brzuchu. Czy ja się właśnie zakochałam?.
-Teraz mogę iść, a ty wstawaj, bo szkoda dnia-powiedział i wyszedł. Podeszłam do okna, zapowiadał się naprawdę piękny dzień. Wogóle to nie pamiętam kiedy ostatni raz byłam tak szczęśliwa. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, czułam że mogłabym latać. Co ta miłość robi z człowiekiem?.
-Kevin? Czego tym razem zapomniałeś?-zapytałam słysząc, że ktoś wchodzi, jednak to nie był Kevin.
-Mmmm jaka ładna bielizna-rzekł chłopak
-Jezu, Mikołaj, nie strasz mnie-krzyknąłam
-A kogo się spodziewałaś, oprócz mnie no i Le Roux?-specjalne podkreślił nazwisko środkowego
-Damian tutaj jest-oznajmiłam
-Co? Żartujesz?
-Nie, nie żartuje, podasz mi bluzkę?-mówiłam o tym tak spokojnie, że sama nie wierzyłam, że tak potrafię.
-Co chciał?-zapytał mój parter
-Pogodzić się, czaisz? Po tym wszystkim on przychodzi do mnie i mówi 'ja naprawdę się zmieniłem, przeszedłem terapię, bla, bla, bla'-opowiadałam wymachując rękami,a Mikołaj się ze mnie śmiał.
-Ty się zakochałaś-uśmiechnął się
-Nie sądziłam że powiem to tak szybko, ale, zakochałam się -krzyknęłam. Kiedy ja ostatnio byłam tak szczęśliwa?. Nie pamiętam. Mecz Polaków był dopiero o 20:30, więc postanowiłam pojechać do mojego rodzinnego domu, który był kilka kilometrów za Krakowem.
-Mikuś pożycz mi samochód-rzekłam
-Okej, tylko wiesz...-pogroził mi palcem
-Tak, tak, wszelkie szkody opłacam ja
-Masz-Mikołaj rzucił mi kluczyki.
Po 15 minutach wyszłam z pokoju i zaczęłam kierować się do samochodu.
-Gdzie idziesz?-w połowie drogi zatrzymał mnie Kevin
-Jadę do mamy-oznajmiłam
-Szkoda, myślałem, że spędzimy trochę czasu razem-francuski siatakrz objął mnie w pasie
-Lepiej się skup na meczu, a nie...-uśmiechnęłam się i zaczęłam odchodzić
-Iza, Iza! Daj mi swój numer co?-krzyknął
-A pewnie, pewnie, daj telefon-smartfon Kevina wylądował na mojej ręce
-Dżisasss jaka tapeta-skrzywiłam się, gdy zobaczyłam na ekranie blokady Kevina i Bellę.
-To tylko zdjęcie-odparł Le Roux
-Przecież wiem-wpisałam swój numer, pożegnałam z siatkarzem i ruszyłam w drogę. Po mniej więcej godzinie byłam na miejscu. Ledwo wysiadłam, a już ten zapach przypomniał mi chwilę z dzieciństwa. W domu jak zawsze miła, ciepła atmosfera, wieczne zadowolenie.
-Cześć mamo-krzyknęłam zamykając drzwi
-O Laura, jak miło, że wpadłaś, myślałam że o nas zapomniałaś-niebyt fajnie się zaczyna, ledwo weszłam a już wymówki?.
-Mamo, przecież wiesz, że jestem zajęta, wieczne treningi, zawody-tłumaczyłam
-Właśnie córciu nie uważasz, że przesadzasz? Cały czas tylko trening i trening, ty masz wogóle czas na życie towarzyskie?-ach ta mattczyna troska
-Nie mam chłopaka, jeżeli o to Ci chodzi i nie chce mieć-nie skłamałam, bo przecież Kevin to tylko mój kochanek
-Iza, to że Ci nie wyszło z Damianem jeszcze o niczym nie świadczymy
-Skończmy ten temat-krzyknęłam -Opowiadaj co w domu...
Rozmawialiśmy kilka godzin, brat, babcia, ciocie, wujkowie, wszyscy mnie o wszystko wypytali i mogłam spokojnie wracać do Krakowa.
Zbliżała się godzina 16:30. Postanowiłam napisać do Le Roux.
- 'Powodzenia w meczu'
- 'Dzięki :* mam nadzieję, że szykujesz nagrodę'
- 'Co masz na myśli?'
- 'Powtórka z wczoraj?'
- 'Brzmi kusząco ;-)'
- 'Pogadamy jak wrócisz, jedź ostrożnie :*'
W Krakowie byłam po 18:00. Miałam jeszcze dwie godziny do meczu Polaków. Nagle ktoś zakrył mi oczy.
-Kevin, gratuluję wygranej-powiedziałam, bo byłam przekonana, że jest to Francuz, jednak to nie był on
-Nie Kevin, Damian, a kto to jest ten Kevin?-zapytał mój były chłopak
-Nie ważne czego chcesz?
-Porozmawiać-odparł spokojnie, jednak ja cała chodziłam
-Nie mamy o czym, my to już skończony rozdział-zaczęłam odchodzić jednak Damian złapał mnie za rękę
-Puść mnie, to boli-krzyknęłam, jednak on nie zareagował, dla mnie był to znak, że on się wogóle nie zmienił
-Iza, wszystko w porządku-zjawił się Kevin, a Damian puścił moje nadgarstki
-Tak-odparłam i zbiżyłam się do niego
-Nowy chłopak?-zapytał Damian, w jego oczach było tyle nienawiści
-Tak
-Nie-odpowiedziałam szybko, ale Kevin był odemnie szybszy
-To tak czy nie?-zapytał mój były
-Tak-potwierdził Le Roux, a ja krzywo na niego spojrzałam. Po chwili Damian odszedł i zostałam z Kevinem.
-Co to miało znaczyć?-zapytałam
-Nic, może teraz się od Ciebie odczepi-oznajmił środkowy
-Nie, teraz będzie jeszcze gorzej-Le Roux objął mnie ramieniem
-Nie martw się, lepiej powiedz co z moją nagrodą?-uśmiechnął się
-Z jaką nagrodą?-droczyłam się
-Nie pamiętasz? To Ci przypomnę-Kevin przerzucił mnie przez ramię i zaczął iść przez cały hotel. Miałam ogromną ochotę wykrzyczeć jaka jestem szczęśliwa, ale nie zapomniałam, że w hotelu są też inni ludzie.
-Karta-odrzekł Le Roux, kiedy zajmowaliśmy się pod moimi drzwiami
-W tylnej kieszeni-odparłam nadal znajdując się na ramieniu siatkarza. Kiedy byliśmy już w pokoju Le Roux rzucił mnie na łóżko, następnie delikatnie zaczął całować mój dekolt, niestety ten piękny moment zepsuł telefon Kevina.
-Nie, nie, nieeee-krzyknęłam -Bella?
-Tak, muszę odebrać, przepraszam-odparł, a miło być tak pięknie. Kevin wyszedł do łazienki, a ja przewróciłam się na brzuch. 20 minut musiałam czekać, aż Le Roux skończy rozmawiać, ze "swoją ukochaną"
-To co? Wracamy do tego co zaczęliśmy-oznajmił siatkarz przewracając mnie przodem do siebie
-Nie masz wyrzutów sumienia?-zapytałam patrząc mu w oczy
-Nie, a to chyba o czymś świadczy?-odparł
-No, to źle świadczy o tobie-zaśmiałam się
-Nie, to świadczy o tym, że nic do Belli nie czuję w przeciwieństwie do Ciebie-po tych słowach, poczułam jak moje policzki robią się czerwone, a Kevin zaczął się śmiać.
-Z czego się śmiejesz?-zapytałam
-Z niczego, pięknie wyglądasz-Le Roux złożył na moich ustach namiętny pocałunek.
-Wiesz co?
-Co?
-Przyjadę do Polski na wakacje za dwa tygodnie-oznajmił Francuz
-Naprawdę?-zapytałam
-Tak, Bella z tego co wiem ma jakieś sesję, więc będę wolny-ucieszyłam się, że Kevin chce spędzić ze mną trochę czasu
-Która godzina?-zapytałam
-19;45
-Co? O japierdole, nie zdążę na mecz-szybko zerwałam się z łóżka i zaczęłam ubierać. Le Roux miał ze mnie niezły ubaw.
-Idę-oznajmiłam
-Bez butów?-zapytał z uśmiechem Kevin
-Fakt-z tego pośpiechu wyszłam bym na boso
-Kurde mam 30 minut, nie zdążę-rzekłam nakładając buty
-Wyrobisz się-odparł chłopak
-Dobra lecę pa
-Ejjj nie pożegnasz się?
-Późnej-machnęłam ręką
Szybko pobiegłam na halę, na którą z hotelu było jakieś 15 minut. Przed wejściem czekał na mnie nie Mikołaj.
-Iza, jak ty wyglądasz?-odrzekł
-Dzięki, miło-oburzyłam się
-Coś ty robiła?-zapytał
-A takie tam-uśmiechnęłam się -Idę do łazienki się przebrać i ogarnąć, czekaj tam gdzie kiedyś-odrzekłam. Zadowolona wróciłam na halę, spojrzałam na wynik było 18:15 dla nas. Tak długo się przebierałam?.
-No od razu lepiej-zaśmiał się Mikołaj -Jesteś pewna, że Kevin myśli o tobie na poważnie? A może znalazł sobie dziewczynę na weekend?-dodał
-Niczego nie jestem pewna, ale nie chce o tym rozmawiać-zaczęłam się rozciągać, Mikołaj trochę zepsuł mi humor, ale wiem, że on się po prostu o mnie martwi, w końcu jest dla mnie jak straszy brat.
~-~-~-~
Pierwszy set dla nas, spiker wczytuje nasze nazwiska, wychodzimy na środek. Dwie minuty i jest już po wszystkim. Dostaliśmy ogromne owacje, nawet siatkarze bili nam brawa. Zadowolona wróciłam na miejsce. Kilka razy pokazała mnie kamera, pomachałam, uśmiechnęłam się, puściłam buziaka. Mecz zakończył się wynikiem 3:1 dla nas. Usiadłam na ławce przed halą, gdzie czekałam na Mikołaja.
-To do mnie puszczałaś te buziaczki?-usłyszałam za plecami
-Hahaha, chyba w snach-odrzekłam widząc, że to Damian
-Iza, proszę porozmawiajmy na spokojnie-usiadł obok mnie
-Okej, porozmawiamy tylko mam prośbę, nie dotykaj mnie
-Dobrze, to co idziemy do hotelu?-zapytał chłopak
-No niech Ci będzie, tylko poinformuje Mikołaja-napisałam mojemu partnerowi sms-a, że wracam pieszo i ruszyłam w stronę hotelu. Przeszliśmy połowę drogi w ciszy.
-Powiesz coś? Czy będziemy tak iść-odrzekłam
-A co chcesz wiedzieć?-zapytał Damian
-Dlaczego ani razu nie dowiedziałeś mnie w szpitalu?
-Nie wiesz? Przecież siedziałem w kiciu
-Nie wiedziałam
-Odsiedziałem rok, za pobicie i pół roku za gwałt
-Gwałt?-stanęłam jak w ryta
-Nie pamiętasz?-zapytał
-Damian jaki gwałt, przecież my byliśmy parą?-krzyknęłam przerażona
-Może lepiej będzie jak zostanie tak jak jest, dobrze że tego nie pamiętasz, ale chce żebyś wiedziała, że to był największy błąd mojego życia i gdybym mógł cofnąć czas, to zrobiłbym wszystko żebyś była szczęśliwa i nie musiała tyle cierpieć-odparł chłopak
-Boże, czego ja się tutaj dowiaduję, jaki gwałt, dlaczego ja nic nie pamiętam?-usiadłam na ławce i zaczęłam płakać -Możesz mi opowiedzieć jak to tego doszło?
-Była impreza, byłem ja kilku moich kolegów i jak to w tamtym czasie narkotyki, alkohol, no i ty wtedy przyszłaś byłaś zła, o tą imprezę, wtedy...-przęłknął śline -wtedy Cię uderzyłem, upadłaś i...
-Dobra nie kończ-powiedziałam ze łzami w oczach
-To jeszcze nie wszystko-spojrzałam na niego z przerażeniem
-Podczas pewniej wizyty twoja mama powiedziała mi, że byłaś w ciąży, o tym też nie wiedziałaś?-zapytał
-Co? Nie, ale jak rozumiem, to dziecko to efekt tego...
-Tak tego gwałtu-dokończył za mnie Damian. Dzisiejszy dzień zapamiętam do końca życia. Właśnie dowiedziałam się o gwałcie, a jak by tego było mało, o tym że powinnam urodzić dziecko.
-Iza, nie płacz proszę i tak już dojść wycierpiałaś-chłopak przytulił mnie
-Idź już chce być sama-odepchęłam go
-Późno jest, nie zostawię Cię samej
-Poradzę sobie, idź!-krzyknęłam.
Siedziałam tam dojść długo, miałam ciszę spokój, mogłam wszystko przemyśleć. W końcu do tej pory żyłam z tym wszystkim, co prawda niczego nie pamiętałam, ale przeżyłam to i dałam radę. Myślenie przerwał mi dzwonek sms-a.
- 'Gdzie jesteś?, czekam u siebie w pokoju'- napisał Kevin. Przetarłam łzy i odpisałam
- 'Będę za 15 minut'
Zebrałam się w sobie i ruszyłam w stronę hotelu. Wszyscy krzywo na mnie patrzyli, ale nie ma się co dziwić, pewnie wyglądałam jak upiór. Zapukałam do drzwi pokoju, kiedy Kevin je otworzył miał dokładnie taką samą minę, jak ci przed budynkiem.
-Jezu, Iza co się stało?-zapytał zamykając drzwi
-Powiem Ci, tylko muszę się ogarnąć-poszłam do łazienki, zrobiłam co miałam zrobić i wyszłam. Usiadłam na łóżku, Le Roux momentalnie znalazł się obok mnie i mocno mnie przytulił.
-Powiesz mi co się stało?-zapytał przecierając łzy z moich policzków
-Dzisiaj dowiedziałam się czegoś, co na zawsze zmieni moje życie-zaczęłam
-Możesz jaśniej?-niecierpliwił się Francuz
-To nie jest takie proste-wzięłam głęboki wdech i jeszcze mocnej wtuliłam się w siatkarza. Zebrałam wszystkie myśli w głowie i kiedy zdobyłam się na odwagę, aby mu powiedzieć, znowu zadzwonił jego telefon, zobaczyłam tylko że to Bella.
-Nie odbieraj proszę-powiedziałam zapłakana
-Muszę-przeciągnął palcem w górę i wyszedł do łazienki
-Nic nie musisz-szepnęłam do siebie. Nie zamierzałam czekać kolejnych 20 minut, aż skończy rozmawiać i poszłam do siebie.
*Perspektywa Kevina*
Usłyszałem tylko huk zamykająych się drzwi, wyszedłem z łazienki, Izy już nie było, nerwowo uderzyłem ręka o ścianę. Mimo, że znałem Ize zaledwie kilka dni zależało mi na jej szczęściu.
-Coś się stało?-zapytała moja dziewczyna
-Nie, muszę kończyć pa-oznajmiłem
-Pa, kocha...-rozłączyłem się i szybko pobiegłem do pokoju dziewczyny.
Pukałem, pukałem i nic. Nieśmiało pociągnąłem za klamkę, całe szczęście drzwi były otwarte. Iza leżała na łóżku, cały czas płakała, nawet nie wiem czy wiedziałam że weszłem.
-Przepraszam-usiadłem obok niej i złapałem za rękę
-To nie jest twoja wina-odrzekła przytulając się do mnie
-Powiesz mi co takiego się stało?
-Spotkałam dzisiaj swojego byłego chłopaka-zaczęła, układając głowę na mojej klatce piersiowej
-Wiesz on mi powiedział, że kilka lat temu, razem z kolegami mnie zgwałcił-powiedziała cicho -Ja nic nie pamiętam z tamtego dnia, ani z następnych kilku, nie wiem dlaczego, ale nie pamiętam-rozpłakała się jeszcze bardziej, na co ja jeszcze mocnej ją przytuliłem
-Jak nie chcesz, to nie mów dalej-pocałowałem ją w głowę
-Jest jeszcze coś, wtedy zaszłam w ciążę, ale najgorsze jest to, że ja nie wiem co się z tym dzieckiem stało, napewno go nie urodziłam-nie wiedziałem co mam jej powiedzieć, dlatego przemilczałem ten moment.
Po kilku minutach Iza trochę się uspokoiła.
-Cieszę się, że Cię poznałam-powiedziała
-Ja też się cieszę, nawet nie wiesz jak bardzo-uśmiechnąłem się, co Iza odwzajemniła
-Późno już, pójdę do siebie-odrzekłem
-Musisz?-zapytała dziewczyna
-A chcesz żebym został?-po cichu liczyłem na to. Iza to naprawdę cudowna dziewczyna i bardzo bym chciał, aby to właśnie mi mówiła o sowich wszystkich problemach. Chciałbym, abym był dla niej kimś ważnym, bo ona dla mnie już jest, tylko jest jeszcze Bella.
-Bardzo chce-odrzekła z wymuszonym uśmiechem
-To zostanę-położyłem się obok niej i szybko zasnąłem obejmując ją ramieniem.
---------
Wymęczony trzeci ale jest. Czekam na wasze opinię. Pozdrawiam i przepraszam za błędy.

Tego to bym się w życiu nie spodziewała. Kevin taki słodki ale jest jeszcze ta Bella grrrrr... Damian... Nie skomentuję tego...
OdpowiedzUsuńZastanawiam się tylko czemu raz jest Iza a raz Laura :/ Ale wiadomo o kogo chodzi :D
Zapraszam też do mnie
http://zagubieni-w-swiecie.blogspot.com/
Buziak :*
Laura, pewnie przez przypadek 😂 Dzięki za miły komentarz
Usuń