Po skończonym treningu jeszcze raz napisałam do Le Roux.
'Pamiętasz o naszych wakacjach?'
Smutna usiadłam na ławce, po chwili dołączył do mnie Mikołaj, który od razu wiedział co jest grane.-Kevin się nie odzywa?-zapytał
-Nom, miałeś rację znazał sobie dziewczynę na weekend, a ja głupia się zakochałam-odparłam
-Oj Iza, Iza, czy ty kiedy kolwiek podejmiesz w swoim życiu, jakąś słuszną decyzję?-Mikołaj objął mnie ramieniem
-Chyba nie-uśmiechnęłam się przez łzy.
Po południu wybrałam się na zakupy, to zawsze poprawiło mi humor.
Chciałam pojechać do mamy, ale nie wiedziałam czy będę potrafiła spojrzeć jej w oczy, w końcu ukryła przede mną najważniejsze momenty mojego życia.
Bardzo często po nocach zastanawiam się czemu ja nic nie pamiętam?, gwałtu, ciąży, nic!.
-Przepraszam, zamyśliłam się-odrzekłam szturchając jakąś starszą panią
-Nic się nie stało-rzekła kobieta podnosząc gazetę. Skąś znałam tą twarz, tylko skąd? Stałam tam i przez kilka minut wbijałam w nią wzrok.
-Wszystko w porządku?-złapała mnie za ramię
-Tak, tak, jeszcze raz przepraszam-odrzekłam
-Naprawdę nic się nie stało, każdemu może się zdarzyć-blondynka uśmiechała się i zniknęła gdzieś w tłumie ludzi. Cały czas myślałam skąd mogę ją znać? A może mam schize?. Myślenie przerwał mi dzwonek telefonu, jak się okazało był to Kevin, szybko przyciągnęłam palcem w górę.
-Halo-zaczęłam
-Cześć, przepraszam, że się nie odzywałem, ale nie miałem czasu, co do wakacji to jest pewnien problem-zaczął
-Wiesz, już jak wyjeżdżałaś to mogłeś mi powiedzieć, że byłam tylko dziewczyną na noc, a nie zacząłeś mi mieszkać w głowie, o jakiś wakacjach, bóg wie czym, a teraz się zmywasz-nie wytrzymałam i powiedziałam wszystko co leżało mi na sercu
-Iza, nie dałaś mi dokończyć. Chodzi o to, że Bella nie ma wtedy wolnego i będę musiał przyjechać z nią
-Oooo super, udanych wakacji życzę
-Iza przyjedź proszę, zależy mi i wcale nie byłaś jak to ty powiedziałaś dziewczyną na noc-odparł
-I jak ty to sobie wyobrażasz? Ty, ona i ja? Może jeszcze mam się z nią zaprzyjaźnić?
-Wystarczy, że będziesz dla niej miła, ona i tak większość czasu będzie spędzała w galeriach handlowych-zaśmiał się środkowy
-Hahah, bardzo śmieszne, a ty pewnie jak jej pisek będziesz latać za nią-również się zaśmiałam
-Wcale nie
-Mhmm zobaczymy ...-droczyłam się
-Wiesz, że za tobą tęsknię?-spytał
-Nie wiem
-To już wiesz, yyy muszę kończyć, pa-środkowy szybko się rozłączył. Domyśliłam się że przez Bellę.
Nie mając żadnych planów na dalszy dzień postanowiłam pojechać do rodzinnego domu, porozmawiać z mamą.
Ruszyłam w stronę samochodu.
-Boże, Damian co ty tutaj robisz?-zapytałam swojego byłego chłopaka
-Przyszedłem zobaczyć jak się czujesz-odparł
-Super się czuję, właśnie jadę do mamy się czegoś dowiedzieć, bo nie daję mi to spokoju
-Iza, mam pytanie, poszłabyś ze mną na kawę, na kolację, obojętnie na co. Chciałbym się dowiedzieć co się u Ciebie zmieniło, nadrobić jakoś ten stracony czas-zakończył mnie, tak ni z gruchy, ni z pietruchy chciał się ze mną umówić.
-Ustalmy jedno, nie wrócę do Ciebie, choćbyś nie wiem co zrobił, za dużo się wydarzyło-odwróciłam wzrok od chłopaka
-Dobrze, ale jako koledzy chyba możemy się spotykać?
-Nie wiem co chcesz tym osiągnąć-odparłam -Okej ja muszę już jechać, przepraszam-wyminęłam chłopaka i wsiadłam do samochodu. Już miałam ruszać, kiedy usłyszałam dzwonek telefonu.
-Halo
-Jutro przyjeżdżam do Polski-oznajmił Kevin
-Jak jutro? Miałeś być za tydzień
-Tak się za tobą stęskinęłem, że tygodnia nie wytrzymam-na te słowa zaśmiałam się
-Z Bellą?-zapytałam
-Tak, ale...
-Dobra nie tłumacz się, jakoś to przeżyje, ważne, że ty będziesz-jak nie będą lizać się na moich oczach, to jakoś to przeżyje- pomyślałam
-Muszę kończyć pa-rozłączyłam się i nareszcie mogłam ruszyć w stronę domu.
Na miejscu byłam po 15:00. Szybkim krokiem zmierzałam w kierunku drzwi. Byłam bardzo ciekawa reakcji mojej mamy, gdy powiem jej, że znam prawdę.
-O cześć córciu-mama chciała mnie przytulić jednak ja szybko ją wyminęłam
-Jak długo chciałaś mnie okłamywać?-krzyknęłam
-O czym mówisz?
-O tym, że powinnaś być babcią-odparłam
-Boże Iza ty miałaś się nigdy o tym nie dowiedzieć-rzekła moja mama chowając twarz w dłonie
-Powiesz coś więcej?
-Byłaś młoda, nie poradziłabyś sobie, uznałam, że tak będzie lepiej
-Czemu ja nic nie pamiętam?
-Po pobiciu trafiłaś do szpitala, wtedy okazało się że jesteś w ciąży, była to ciąża po gwałcie. Jako że nie odzyskałaś przytomności załatwiłam aborcję, nie pamiętasz nic bo daliśmy mi Ci leki nasenne po których częściowo straciłaś pamięć-zachciało mi się płakać, mama to zauważyła i zbliżyła się do mnie.
-Zostaw!-krzyknęłam -Zabiłaś moje dziecko, swojego wnuka, może i było nie chciane, ale zapewniam Cię że bym je pokochała i może teraz miała bym kogoś, komu była bym potrzebna, kogoś kto by mnie kochał i zawsze był przy mnie
-Iza-szepnęła moja mama, chcąc mnie uspokoić
-Wiesz co Ci jeszcze powiem, NIENAWIDZĘ CIĘ, za takie rzeczy powinno się wsadzać ludzi do więzienia-krzyknęłam i z płaczem wybiegłam z domu. Tak bardzo chciałam, aby ktoś mnie przytulił, powiedział, że wszystko się ułoży, ale nie!. Już zawsze będę żyła z myślą, że moja własna matka zabiła moje dziecko.
Wróciłam do domu, szybko się spakowałam i ruszyłam nad morze, gdzie jutro miałam spotkać się z Kevinem. Swoją drogą ciewke czy ta jego panna będzie aż tak głupia i nie domyśli się, że jestem kochanką jej chłopaka. Ja ze swojej strony na pewno nie będę udawała, że czuję coś do Kevina, nie mówię tu o rzucaniu się na szyje Le Roux na oczach Belli, bardziej chodzi mi o to, aby to on zrozumiał, że go kocham i nie godze się na to, aby być tylko i wyłącznie jego kochanką. Na miejsce dojechałam po 23:00. Zabrałam klucze do naszego apartamentu, gdy weszłam do środka zaniemówiłam. ILE TO MUSIAŁO KOSZTOWAĆ?. Wszystko wyglądało jak w pałacu, to znaczy przynajmniej dla mnie, bo Kevin i Bella do takich widoków są pewnie przyzwyczajeni. Spośród dwóch pokoi wybrałam ten skomniejszy. Mi do szczęścia potrzebne było łóżko, jakaś szafka, lustro no i okno. Dla Kevina zostawiłam tę bardziej wypasioną część. Niech sobie nie myśli, że lecę tylko na jego kasę.
Wykończona przebrałam się i szybko położyłam. Ciekawa byłam jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień. Jedno było pewne, napewno będzie dziwny.
---------
Czwórka trochę krótsza, ale za to piątka będzie długa 😊. Czekam na opinię i pozdrawiam 😘.
Rozdział jak zwykle genialny. Szkoda mi Izy, tyle w swoim życiu przeszła. Mam tylko nadzieję, że Kevin rozstanie się z Bellą i będzie z Izą. Czekam na kolejny i pozdrawiam serdecznie 😗
OdpowiedzUsuńKurczę... Dobre dziewczyno!
OdpowiedzUsuńCzekam na następny.
Buziaki. ;*